Zrzucając ciężar w sercu gór: Echa transformacji w Zwardoniu

„Bez obciążeń żyje się lżej” – to hasło towarzyszyło nam przez ostatnie dni, ale dopiero w sercu Beskidów poczuliśmy, jak wielką ma ono moc.

Za nami cztery intensywne dni w Zwardoniu. Dni wypełnione pracą z podświadomością, uwalnianiem traum i – co najważniejsze – odzyskiwaniem siebie. Kiedy 15 stycznia spotkaliśmy się w Pensjonacie „Zgoda”, każdy przywiózł ze sobą swój bagaż. Czasem były to lęki z dzieciństwa, czasem blokady rodowe, a czasem ciężar, którego źródła nie potrafiliśmy nazwać.

Opuszczając Zwardoń, ten bagaż był już tylko wspomnieniem.

Co się wydarzyło w tej zimowej scenerii?
To była podróż do samego jądra siły. Wspólnie dotarliśmy do momentu narodzin, by uznać naszą pierwotną energię. Metoda dr. Hawkinsa i techniki Radykalnego Wybaczania pozwoliły nam puścić emocje, które trzymaliśmy kurczowo przez lata.

Ale warsztaty to nie tylko sala szkoleniowa. To magia, która działa się pomiędzy. To wspólne ognisko, gdzie ogień trawił to, co stare, robiąc miejsce na nowe. To chwile głębokiego Bezruchu i ta niespodzianka, która – mamy nadzieję – zostanie w Waszych sercach na długo.

Dziękujemy Wam.
Stworzyliście grupę o niesamowitej wibracji. Wasza odwaga w konfrontacji z wewnętrznym dzieckiem i gotowość do zrzucenia masek sprawiły, że ta energia płynęła swobodnie i uzdrawiająco. Widok Waszych twarzy – jaśniejszych, lżejszych i pełnych spokoju ostatniego dnia – to dla nas najpiękniejsza nagroda.

Pamiętajcie: Wasze życie jest jak szwedzki stół. Teraz, gdy zrzuciliście stare obciążenia, wybierajcie z niego tylko to, co Was karmi i uskrzydla.

Zapraszamy do obejrzenia krótkiej fotorelacji z tego wyjątkowego czasu. Zobaczcie, jak wygląda wolność w Zwardoniu.

Do zobaczenia na kolejnej ścieżce rozwoju!

Z wdzięcznością,
Ilona i Zbyszek

One comment

  1. Pierwsze – i wiem, że nie ostatnie – moje warsztaty z Iloną i Zbyszkiem. Czułam, że program będzie znacznie głębszy i mocniejszy, niż wynikałoby z opisu. I nie zawiodłam się. W poczuciu bezpieczeństwa i zaufania zmierzyłam się z trudnymi dla mnie sprawami, dowiedziałam się wiele o sobie. Prowadzący nie tworzą aury guru – uczniowie. W swojej mądrości wiedzą, że nasze ścieżki przecinają się w wyższym celu i dla wzajemnego wzbogacania i rozwoju. Nie wiem, czy miałam okazję żeby to wybrzmiało podczas warsztatów, dlatego tu pozostawię jeszcze raz moją za to wdzięczność. A na różnych warsztatach byłam i wiem, jak bywa 😉
    Ilona i Zbyszek dbają także o to, żeby grupa osób, w której nie wszyscy się znali, czuła się zaopiekowana i miała przestrzeń do tworzenia własnych relacje. To ważne, bo przecież rozmawialiśmy o przeżyciach, czuliśmy się wzajemnie. I to było piękne.
    Ściskam więc jeszcze raz wszystkie Piękne Istoty z którymi spędziłam tamte 4 dni. A jeśli zastanawiasz się, czy skorzystać z następnych warsztatów które zorganizują, to zapewniam Cię, że warto się obdarować takim czasem.
    🙏🙏🙏✨️✨️✨️

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *